Bogus?aw Feliszek, 2008-03-25
"Dlaczego nie?"

"Czy w niebie trzeba my? naczynia po ?niadaniu?", zapyta?a moja 11-letnia siostrzenica. Wyt?umaczy?em, ?e nie wiemy co dzieje si? w niebie, bo nikt jeszcze nie wróci? stamt?d, aby zda? nam raport z organizacji obowi?zków domowych. Dziewczynka jest przekonana, ?e wystarczy tylko dosi??? bia?ego rumaka i wybra? si? do nieba na krótki zwiad. "Dlaczego nie?" No w?a?nie.

Wro?my jednak na ziemi?. Najlepsze pomys?y na prowadzenie interesów, strategie marketingowe, komunikacj? z otoczeniem - i sukces w ?yciu - urodzi?y si? w g?owach ludzi, którzy patrz? na ?wiat oczami dziecka.

Wi?kszo?? z nas pami?ta bajk? o "królu, który by? nagi." Nikt - oprócz dziecka - nie mia? odwagi powiedzie? co? oczywistego. Obecnie czuje si? coraz wi?ksze zapotrzebowanie na podobnych *kontestatorów* - ludzi, którzy powiedz? ca?? prawd? i zapytaj? z dzieci?c? naiwno?ci?: "Dlaczego nie?". Je?li chcesz wygra? z konkurencj?, nie widz? innego wyj?cia.

Dlaczego tak niemodne jest formu?owanie w?asnego zdania i wyra?anie go z pasj? i przekonaniem? Dlaczego nie mo?na pyta? "dlaczego nie?"?

Dlaczego tak?

Ostatnia dekada minionego stulecia by?a w Polsce okresem politycznej poprawno?ci. Polityczne elity próbowa?y udowodni? *masom*, ?e indywidualne my?lenie nie zas?uguje na szacunek i nie mo?e wykreowa? nic warto?ciowego. Liczy?y si? tylko te idee, które przemawia?y do wszystkich i nikogo nie razi?y.

Wygl?da na to, ?e weszli?my w okres, kiedy wyg?aszanie w?asnego zdania jest wyrazem braku szacunku dla innych i nale?y tego unika?, aby wyrówna? niesprawiedliwo?ci epoki komunizmu. Koniec z opiniami. Niech ?yje ambiwalencja.

Budowanie consensusu robi furor?. Nie mo?na ju? zgadza? si? na niezgod?. Ka?dy musi my?le? tak samo. Nie mo?na cygani?, bo to obra?a uczciwych Cyganów. Gór? bierze *szare my?lenie* - ani czarne, ani bia?e. Nikt nie chce przecie? nikogo obrazi?.

Dlaczego mamy ucieka? przed polaryzacj? stanowisk i publiczn? debat?? Przecie? do wygenerowania nowych ideii potrzeba twórczego fermentu. Ka?dy twórczy rz?d potrzebuje kreatywnej opozycji. Taka jest esencja demokratycznego sprawowania w?adzy. Jak bez takiej debaty mo?na stworzy? now? polityk??

Nie mo?na zrezygnowa? z odpowiedzialno?ci za swoje s?owa w spo?ecze?stwie, które ceni sobie prawo wolno?ci wyra?ania opinii. My?l?, ?e czas najwy?szy wzi?? t? odpowiedzialno?? i opowiedzie? si? za tym w co naprawd? wierzymy. Dlaczego NIE?

Przyk?ad? Prosz? bardzo. Kiedy powsta?o pierwsze ogólnopolskie radio katolickie, na którego antenie mo?na by?o pierwszy raz us?ysze? radykalne pogl?dy, natychmiast odezwa?y si? krytyczne g?osy oburzenia. Sk?d? Od ?wiartki samozwa?czych elit, które same nie maj? w?asnych opinii - jedynie wst?pnie zatwierdzone i stworzone na podstawie consensusu my?li.

Najostrzejsza reakcja przysz?a od tych obro?ców liberalizmu, którzy jak ognia unikaj? kontrowersji i odpowiedzialno?ci. Ostre opinie na falach eteru wzbudzi?y pop?och w ich szeregach. Wyra?aj?c w?asne zdanie musimy przecie? wzi?? za nie odpowiedzialno??. Takich rozterek nie maj? ci, którzy podpisuj? si? pod zbiorowymi opiniami.

Nie, bo nie

O wiele ?atwiej jest powiedzie? NIE, ni? TAK.

"Nie" pozwala nam i?? utartym szlakiem, spogl?da? na znajome drogowskazy i osi?ga? oczekiwane rezultaty. Albert Einstein okre?li? szale?stwo jako wykonywanie tych samych rzeczy w podobny sposób i oczekiwanie identycznych rezultatów. F.Scott Fitzgerald napisa?, ?e "testem inteligencji najwy?szej jako?ci jest umiej?tno?? jednoczesnego rozwa?ania dwóch sprzecznych koncepcji bez utraty zdolno?ci do dzia?ania".

Prawdziwym testem twórczego podej?cia do planowania strategicznego jest zadanie dziecinnie prostego pytania "dlaczego nie?". Opieranie si? na status quo prowadzi do stagnacji, utraty wsparcia i zaufania wspó?w?a?cicieli i udzia?owców. Wszyscy wiemy, co dzieje si? potem.

Popatrzmy na "zarz?dzanie zmian?". Je?eli bierzesz w tym udzia?, to jak? zmian? zarz?dzasz w tym tygodniu? Zmian?, która nast?pi?a bez Twojego udzia?u czy zmian?, któr? sam zainspirowa?e?? Czy Twoje podej?cie do zmiany mo?na opisa? pospolitym pytaniem, "dlaczego?" czy, "dlaczego nie?" Kiedy siadasz przy stole w sali konferencyjnej jeste? zasypywany opiniami "to niemo?liwe" z ust ludzi pytaj?cych stale "dlaczego?"? Kto pierwszy zadaje pytanie z innej bajki "dlaczego nie?"? I jaka jest na to reakcja?

Dlaczego nie?

Pytanie "dlaczego nie?" jest znakomit? strategi? o?ywiaj?c? sposób dzia?ania organizacjii i wyszukiwania nowych metod rozwi?zywania problemów. Poka? mi jedn? organizacj? lub bran??, w której nic si? nie zmienia. Czy tam jeszcze kto? pracuje? Bierze za to pieni?dze? My?l?, ?e nie potrwa to d?ugo. Bez pracy nie ma ko?aczy. Bez ryzyka nie ma sukcesu.

Biurokracja, która ucieka przed zmian? jest biurokracj? skazan? na pora?k?. Innowacja to dla niej zakazany owoc. Pyta "dlaczego?" my?l?c "dlaczego nie mo?e zosta? tak, jak jest do tej pory?". Ten typ biurokracji bardzo dobrze czuje si? na spotkaniach po?wi?conych *doskonaleniu efektywno?ci pracy* i imprezach *podsumowuj?cych efekty*. Kiedy *kontestatorzy* dochodz? do g?osu, traktowani s? jak wrogowie ludu, szale?cy i egoty?ci.

Prawdziwym sprawdzianem testuj?cym warto?? pytania "dlaczego nie?" jest zadawanie go we wszystkich aspektach funkcjonowania organizacji i rozwa?ne sprawdzanie czy nie mo?na czego? poprawi?. Dlaczego nie wcieli? si? w adwokata diab?a, aby na przyk?ad prze?wietli? zakresy obowi?zków pracowników? Dlaczego nie zapyta? ich czy mo?na poprawi? organizacj? pracy, funkcjonowanie administracji i obs?ug? klientów?

Czasem op?aca si? zapyta? na pocz?tek "dlaczego?", je?li to poprowadzi do bardziej sensownej odpowiedzi na pytanie "dlaczego nie?". Bardziej sensownej to znaczy prowadz?cej do twórczej i konstruktywnej zmiany. Ale oczywi?cie zadanie tego pytania mo?e oznacza? dodatkow? prac?, a kto lubi pracowa? wi?cej? Je?eli nie jeste? gotowy pracowa? wi?cej, to po co bierzesz si? za interesy? Czy naprawd? chcesz si? jeszcze liczy? za rok?

Rozwa?ne i strategiczne pytanie "dlaczego nie?" mo?e/powinno prowadzi? do twórczej debaty i s?u?y? stymulowaniu kreatywno?ci. Mo?e/powinno poprawi? us?ugi i produkty, podnie?? morale i zwi?kszy? wydajno??. Czy jest w tym co? z?ego? Dlaczego wi?c nie zapyta? "dlaczego nie?"?