Bogus?aw Feliszek, 2008-03-03
"PR prosto z serca"

PR prosto z serca

Czasem – naprawd? tylko czasem – najlepsze rozwi?zania najbardziej skomplikowanych problemów p?yn?... prosto z serca. W moim ?yciu konsultanta PR widzia?em to tylko dwa razy.

Przypadek 1.

Na szkoleniu medialnym klient otrzyma? do rozwi?zania pewien problem. Z ogromn? pewno?ci? siebie w mgnieniu oka rozprawi? si? ze skomplikowanym zadaniem. Mówi? ciekawie, jasno, przekonuj?co, obrazowo i z pasj?.

To by?o jego pierwsze szkolenie w ?yciu. Nigdy wcze?niej nie mia? kontaktu z mediami. Nigdy nie udziela? wywiadu. Z medialnego punktu widzenia by? "niezatapialny".

Przypadek 2.

Trzech ochotników otrzyma?o do rozwi?zania trudne zadanie. Dwóch m?czy?o si? ponad dwie godziny. Jedna osoba – m?oda dziewczyna – powiedzia?a, ?e jest gotowa po kwadransie. Nie zrobi?bym tego lepiej od niej. Powiem wi?cej. My?l?, ?e nikt nie zrobi?by tego równie szybko i dobrze.

Czy wcze?niej rozwi?za?a jaki? kryzys? Nie! Czy wyst?powa?a przed kamer?? Nie! Czy by?a na szkoleniu kryzysowym? Nie! Co ciekawe - nie mia?a wy?szego wykszta?cenia i troch? si? zacina?a. Kiedy zapyta?em jak dosz?a do tak ol?niewaj?cego rezultatu us?ysza?em, "To wygl?da?o na uczciwe rozwi?zanie!" No w?a?nie. "To wygl?da?o na uczciwe rozwi?zanie!"

Uczciwie i z uczuciem

Kiedy przypominam sobie te dwa odleg?e w czasie przypadki, trudno oprze? si? wra?eniu, ?e w sytuacji g??bokiego kryzysu bardziej przydatne od umys?ów mog? okaza? si? nasze... serca.

Szkoli?em dziesi?tki osób, ale trafi?em tylko na dwa takie diamenty zarz?dzania kryzysem. Dlaczego? Czego brakuje reszcie? Dlaczego tak cz?sto czujemy si? zagubieni w zarz?dzaniu kryzysem? Czy umyka nam co? cennego i wa?nego?

Szukaj?c odpowiedzi przypomnia?em sobie rozmow? z innym konsultantem public relations. Rozmawiali?my o tym dlaczego niektóre organizacje z ?atwo?ci? wychodz? obronn? r?k? z potencjalnie niebezpiecznych sytuacji, a inne stale si? potykaj? i nabijaj? sobie guzy. Zgodzili?my si?, ?e sukces nale?y do tych, których liderzy i szefowie na pierwszym miejscu stawiaj? klientów i pracowników oraz tworz? ?rodowisko, w którym ludzie czuj? si? pewni siebie i tego co robi?.

I odwrotnie – firmy, w których rz?dz? autokratyczni szefowie, które opieraj? si? na sztywnych zasadach, w których pracownicy s? tylko elementami ogromnej machiny zwykle pierwsze same robi? sobie krzywd? w mediach. Innymi s?owy, firmy, które kieruj? si? zasad? "tak b?dzie uczciwie i takie s? oczekiwania" same grawituj? ku rozwi?zaniom "uczciwym i oczekiwanym". Natomiast aroganckie firmy wybieraj? konfrontacyjne, bierne lub wy??cznie prawnie wymagane zachowania.

Dwa kryzysowe wyzwania

Dzia?alno?? gospodarcza, zarz?dzanie kryzysem i ?ycie rzadko chodz? utartymi szlakami. Ka?da sytuacja jest wyj?tkowa i wymaga nietypowych rozwi?za?. Jednak czasem wystarczy tylko zastanowi? si? co jest uczciwe i oczekiwane.

Jakie to stawia wyzwania przed firmami przygotowuj?cymi si? do zarz?dzania kryzysem? Co najmniej dwa:

1. Piel?gnowanie atmosfery robienia "w?a?ciwych rzeczy", co z kolei prowadzi do konstruktywnych rozwi?za?.

2. Szukanie i przyci?ganie/anga?owanie ludzi z silnym moralnym kompasem. W trudnych chwilach tacy ludzie wiedz? co robi? – wyprowadz? firm? z mg?y niepewno?ci i wska?? w?a?ciwy kierunek na przysz?o??. To bezcenna umiej?tno??.

Konkluzja

S?owa i czyny w kryzysie wywodz? si? z podstawowych ?yciowych prawd, w które wierzymy i wed?ug których post?pujemy. Zawsze s? setki pyta? i tysi?ce w?tpliwo?ci. Kiedy jednak zgadzamy si? co do kilku podstawowych prawd du?o ?atwiej o konkretne rozwi?zania. Odpowiedzi przyjd? same.

By? mo?e jest obok Ciebie jaka? m?oda osoba, która z zadziwiaj?c? ?atwo?ci? odkrywa uczciwe i oczekiwane rozwi?zania.